Henryk Sławik

Idź do spisu treści

Menu główne

Henryk Sławik, największy polski sprawiedliwy, bohater, który uratował z Holokaustu ponad 5 tysięcy Żydów, 18 listopada 2013 r. został, decyzją Sejmiku Śląskiego, mianowany patronem roku 2014, co należy uznać za hołd złożony temu niezwykłemu człowiekowi, który jest również patronem naszego gimnazjum w Szerokiej, w miejscu, w którym Henryk Sławik przyszedł na świat, w 1894 roku, w ubogiej robotniczej rodzinie.
Był samoukiem, jednak rozległa wiedza dała mu szansę na pełnienie ważnych i odpowiedzialnych stanowisk, a opanowanie języka niemieckiego okazało się bardzo przydatne podczas wojny. Działacz Polskiej Partii Socjalistycznej Górnego Śląska, prezes Stowarzyszenia Młodzieży Robotniczej „Siła”, twórca Towarzystw Uniwersytetów Robotniczych, redaktor naczelny „Gazety Robotniczej”. Ten aktywista, społecznik i polski patriota, za swą działalność trafił na listę Ślązaków, których hitlerowcy mieli aresztować w pierwszej kolejności. Tuż po wybuchu wojny, w drugiej połowie września 1939 roku, wraz z grupą wojennych uchodźców wojskowych i cywilnych, Sławik trafił na Węgry, gdzie Polacy otrzymali pomoc, zorganizowaną przez Węgiersko-Polski Komitet Opieki nad Uchodźcami. Sławik początkowo przebywał w miejscowości Bekecs, a potem w obozie dla cywilów w Helembie pod Miszkolcem. Prawdopodobnie liczył, że uda mu się przedostać z Węgier do Francji, gdzie zamierzał wstąpić do powstających Polskich Sił Zbrojnych, jednak spotkanie z urzędnikiem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Józsefem Antallem, pełniącym funkcję pełnomocnika ds. Opieki nad uchodźcami, spowodowało zmianę początkowych planów. Henryk Sławik stał się jego bliskim współpracownikiem, dzięki niemu było możliwe zorganizowanie pobytu na Węgrzech i pomocy dla wielu tysięcy ludzi, zmuszonych szukać schronienia podczas trudnego wojennego czasu. W miejscowości Vac Sławik utworzył sierociniec pod nazwą Dom Sierot Polskich Oficerów, w którym tak naprawdę przebywały żydowskie dzieci. Starał się o wystawienie nowych dokumentów, z polsko brzmiącymi nazwiskami, które dawały szanse na przeżycie. Przy sierocińcu funkcjonowała szkoła z polskim programem nauczania, przedszkole i internat, o które Sławik wraz ze współpracownikami troszczył się i starał się tworzyć iście domową atmosferę. Głębokie zaangażowanie i szeroko zakrojona pomoc dla Żydów spowodowały, że nie skorzystał z szansy, jaka nadarzyła się w 1943 roku, by wyjechać wraz z rodziną do Szwajcarii. Z możliwości tej nie skorzystał, twierdząc, że nie może pozostawić ludzi, którzy zostali powierzeni jego opiece. Ogromna wola pomocy i determinacja nie pozwoliły uniknąć niebezpieczeństwa, jakie przyniosło wkroczenie wojsk niemieckich na Węgry w marcu 1944 roku, wraz z którym rozpoczęło się prześladowanie polskich uchodźców, rozstrzelanie kilku pracowników Komitetu Obywatelskiego oraz aresztowanie jego współpracowników. W połowie lipca 1944 roku gestapo aresztowało Sławika, a następnie doszło również do aresztowania Józsefa Antalla. Podczas przesłuchań Sławik nie ujawnił ani nie zdradził żadnych informacji dotyczących akcji ratowania uchodźców, ani też udziału Antalla. Mimo torturowania pozostał nieugięty, twardo obstając przy swoich zeznaniach, cały ciężar odpowiedzialności wziął na siebie. Po śledztwie trafił do obozu w Mauthausen i tam 25 lub 26 sierpnia 1944 roku został rozstrzelany. Bohater trzech narodów do końca pozostał wierny swoim ideom. Podczas egzekucji która miała miejsce w obozie Mauthausen w sierpniu 1944 krzyknął „Jeszcze Polska...!”
Pośmiertnie został odznaczony medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Jest to wyróżnienie przyznawane osobom, które uratowały kogoś pochodzenia żydowskiego, z narażeniem własnego życia. W 1990 roku podczas uroczystości w Jerozolimie medal przyznany przez Yad Vashem Henrykowi Sławikowi odebrała jego córka Krystyna.
W ocenie współczesnych Henryk Sławik jest doskonałym przykładem tego, co znaczy człowieczeństwo, prawdziwy patriotyzm, tolerancja, uczciwość, empatia i prawdziwa miłość bliźniego. Jest dla nas przykładem ukochania ludzi i odwagi, podejmowania ryzyka, bez względu na koszty. Swoją postawą dał wielu ludziom wiarę, nadzieję na lepsze życie. Warto wspomnieć, że Sławik nie jest tak sławny jak Schindler, ale jego „lista” uratowanych jest trzy razy dłuższa. Schindler jest znany szerokiej opinii publicznej, a to głównie za sprawą filmu Stevena Spielberga, tymczasem nasz rodak był przez lata zapomniany, a jego historia w niewielkim stopniu rozpowszechniona, co starał się zmienić jego biograf Grzegorz Łubczyk, który opisał osobę i bohaterskie czyny Henryka Sławika w dwóch książkach: „Polski Wallenberg rzecz o Henryku Sławiku” i „Henryk Sławik, wielki zapomniany Bohater Trzech Narodów”. Ponadto powstał film dokumentalny „Henryk Sławik. Polski Wallenberg”.
Ten niesamowity człowiek zasługuje na szacunek i dotarcie do świadomości ludzi na szeroką skalę. Przybliżenie jego działalności i uświadamianie Polakom, że wśród ich rodaków żył tak wspaniały człowiek, jest naszym obowiązkiem. Bohater trzech narodów - polskiego, żydowskiego i węgierskiego - zasługuje na upamiętnienie.


Opracowała : Magdalena Zeprzałka klasa trzecia A, gimnazjum nr 3 w Jastrzębiu-Zdroju.

 
 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego